Skutki rekomendacji "T": Polacy nie dostaną kredytów

Prawie 3 miliony Polaków może stracić dostęp do kredytów wskutek rekomendacji T – twierdzą eksperci firmy Deloitte.

Osoby o miesięcznym dochodzie poniżej 1129 zł zostaną odcięte od rynku pożyczek bankowych - twierdzi Adam Pietkiewicz, menedżer w pionie doradztwa finansowego Deloitte. Takie mają być skutki rekomendacji "T" przyjętej w lutym przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Przepisy, które zaczną obowiązywać jesienią, zmuszą banki, by bardziej rygorystycznie sprawdzały zdolność kredytową klientów, sprawdzały ich wiarygodność w Biurze Informacji Kredytowej, lepiej prześwietlały dochody i rzetelniej sprawdzały zobowiązania finansowe. Suma rat kredytowych nie będzie mogła przekroczyć połowy miesięcznego dochodu (u osób zarabiających więcej niż średnia krajowa będzie to 65 proc. miesięcznych dochodów).

KNF chciała, by klienci nie zaciągali szybkich pożyczek, których potem nie będą w stanie spłacać, a banki nie tonęły pod lawiną złych długów.

Pietkiewicz ostrzega jednak, że odcięci od pożyczek bankowych klienci pójdą po pieniądze do oddziałów zagranicznych banków, firm pożyczkowych albo SKOK-ów. - Gdy w Anglii wprowadzono podobne obostrzenia, 37 proc. klientów poszło do lichwiarzy i parabanków - mówi. Adam Saniewski, niezależny analityk rynku kredytów hipotecznych, nie ma wątpliwości, że na wprowadzeniu rekomendacji "T" najbardziej skorzystają SKOK-i.

Spragnionych kredytów klientów kasy przyjmą z otwartymi ramionami, bo pieniędzy im nie brakuje. Na koniec 2009 r. wartość zgromadzonych w spółdzielczych kasach oszczędności sięgnęła 10,8 mld zł, o 1,6 mld zł więcej od sumy udzielonych kredytów. Na początku roku kilka dużych kas zawarło sojusz pod marką Kasy Stefczyka i wspólnie reklamują ofertę szybkich pożyczek. Ustawa, która miała objąć SKOK-i kontrolą KNF, leży w Trybunale Konstytucyjnym, gdzie odesłał ją prezydent Kaczyński. Póki nie wejdzie w życie, rekomendacja "T" SKOK-ów nie obowiązuje.

- Po wejściu rekomendacji "T" banki będą działać w trudniejszych warunkach niż konkurenci. Szacujemy, że sprzedaż szybkich kredytów w bankach może spaść nawet o 80 proc. - oburza się Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

Krzysztof Broda, wiceszef pionu bankowego w KNF, uważa, że alarmistyczny ton nie jest uzasadniony. - Banki spodziewają się w tym roku znacznego wzrostu wartości udzielonych kredytów. W tych szacunkach uwzględniły rekomendację "T", bo przecież jej wprowadzenie nie było dla sektora finansowego żadną tajemnicą - mówi w rozmowie z "Gazetą".

Źródło: wyborcza.biz

Data dodania 2010-03-19 14:00:16